poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 1


Niall's pov

-Dobra, dobra- powiedział do mnie Harry, przywódca- zostało ostatnie zadanie mianowicie..- Harry wyciągnął przed siebie broń. Już wiedziałem co mam zrobić. - Kloleś wisi nam kase od 4 miesięcy podjedziemy tam, a ty wejdziesz na góre i go...- Hazza zrobił lekką przerwę, żebym dokończył jego zdanie-zastrzelę- dokończyłem- tak właśnie o to chodzi -  lekko się uśmiechnął. Gdy tam jechaliśmy zastanawiałem się czy dobrze robię , ponieważ jadę zabić człowieka. Mówiłem sobie w myślach- Niall dasz radę, dasz radę, dasz radę!-i tak w kółko. Gdy dojechaliśmy do bloku, wyszedłem z auta i chwilkę pochodziłem w tą i tamtą stronę. Nagle usłyszałem krzyk- Niall długo?! Czy możesz się pośpieszyć?!- krzyknął Zayn.
Wtedy pobiegłem na górę i tylko słyszałem takie chiche- powodzenia Niall-
Cały czas w myślach powtarzałem numerek mieszkania- 43, 43, 43, 43, 43, 43,...-mówiłem.
Gdy juz wreszczie dotarłem na miejsce zadzwoniłem dzwonkiem i nagle ukazała mi się mała postać z warkoczykami...to była mała dziewczynka. Zapewne się trochę zdziwiła, że jakiś koleś ubrany w czarną bluzę z kapturem , który ma czarne przeciwsłoneczne okulary na oczach, dresy i kamizelkę stoi przed drzwiami. Nagle zawołała- tatusiu ktoś do Ciebie!-
Bałem się i niewiedziałem czy mam zabić tego człowieka na oczach dziecka czy nie.
Nagle przyszedł dobrze zbudowany mężczyzna, a ja wyciągnąłem broń i nacisnąłem spust.
Szybko uciekłem z miejsca zdarzenia. -Hahah- usłyszałem śmiech Malika. -Tak Ci jest do śmiechu?!- wysyczałem przez zęby - może...- odpowiedział. Podchodziliśmy powoli do siebie, aż prawie się stykaliśmy nosami- Zayn, Niall uspokujcie się! Już!!! Horan pamiętaj,że jesteś na próbnym!

Claudia pov

Siedziałam na kanapie i czekałam na mamę, cały czas myślałam o tych pięciu chłopakach.
Przyszła do mnie Clara -Pójdziemy na spacer? Proszęę.- - Narazie nie. Poczekajny na mamę.- odparłam
Czekałyśmy na mamę godzinę, aż nagle...-Cześć ślicznotki! I jak tam pierwszy dzień w szkole?- zapytała mama - ymm ja muszę iść z Clarą na spacer, bo mnie o to prosiła. Papa - pocałowałam mamę w policzek i poszłyśmy z Clarą na spacer, żeby uniknąć pytań o szkole.
Szłyśmy, szłyśmy , aż wreszcie zrobiło się ciemno i strasznie-Gdzie jesteśmy?-zapytała mała- zaraz wrócimy do domu-odpowiedziałam chociaż sama nie wiedziałam, gdzie jesteśmy, podeszłam do dwóch osób, które siedziały na ławce- pszepraszam, zgubiłyśmy się czy moglibyście nam pomóc?-zapytałam - o to ty cześc jestem Rose mieszkam pod 3 a to Jake on mieszka pod 1- uśmiechnęła się- cześć - powiedział Jake - Hej ja jestem Claudia.- powiedziałam uśmiechając się- a ja Clara. - powiedziała mała - o, a ile masz lat Clara?- zapytała Rose - mam 10 lat - odpowiedziała Clara - oki to już Was odprowadzamy z Jakem  do domu, chodźcie!
Gdy juz dotarłyśmy do domu jeszcze chwilę rozmawiałam z Rose - wiesz jutro jest impreza, idziesz ?- - tak! jasne - uśmiechnęłam się- ok to jutro przyjdziemy po Ciebie z Jakem- powiedziała Rose - dobrze - odpowiedziałam



___________________________________________________________________________________

Ok to dopiero  1 rozdział  i jak fajny? piszcie komy


CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz